o.O
jak mnie tu dawno nie było-.-
zapomniałam, wciągnął mnie świat photobloga i coraz cieplejsze dni ;))
przepraszam, że nie pisze xD
jak mnie tu dawno nie było-.-
zapomniałam, wciągnął mnie świat photobloga i coraz cieplejsze dni ;))
przepraszam, że nie pisze xD
Tagi:
hey
08.05.2011 o godz. 18:34
komentuj (1)
Hmm... jak ja dawno tu nie zaglądałam XD
postaram się zrehabilitować i pisać więcej, a także dodawać więcej grafiki ;D
pozdrawiam wszystkich XD
postaram się zrehabilitować i pisać więcej, a także dodawać więcej grafiki ;D
pozdrawiam wszystkich XD
Tagi:
hey
Na blogu { www.hinatahyuga.blog.onet.pl } ogłoszono konkurs.!
Serdecznie zapraszam do brania udziału.
Serdecznie zapraszam do brania udziału.
Ostatnio byłam na filmie Avatar, którego twórcą, scenarzystą i reżyserem jest James Cameron.
Bardzo mi się podobało, lecz myślałam, że będzie więcej akcji, w których coś leci w widzów, albo w nas "szczelają". Jak chodzi o grafike i efekty - super.
Był ktoś z was na tym filmie? jeśli tak - to czekam na waszą opinię, jeśli nie to zachęcam do oglądnięcia.
Bardzo mi się podobało, lecz myślałam, że będzie więcej akcji, w których coś leci w widzów, albo w nas "szczelają". Jak chodzi o grafike i efekty - super.
Był ktoś z was na tym filmie? jeśli tak - to czekam na waszą opinię, jeśli nie to zachęcam do oglądnięcia.
Tagi:
film
jestem załamana - chłopak w którym się bujam ma mnie dość.!
chyba zbyt się narzucam...
w ogóle, już było fajnie między nami i głupia musiałam to rozwalić - jak zwykle moja głupota...
nie chce mi się żyć... dla kogo ?
chyba zbyt się narzucam...
w ogóle, już było fajnie między nami i głupia musiałam to rozwalić - jak zwykle moja głupota...
nie chce mi się żyć... dla kogo ?
Tagi:
chłopaki
Siedziałam w pokoju na łóżku i czytałam książkę, gdy ktoś zapukał do drzwi. Po chwili znowu usłyszałam pukanie. Czy nikogo oprócz mnie nie ma w tym domu? Myślałam, że Hanabi jest, no tak - w końcu poszła na spacerem z Neji'm. Zeszłam z łózka, zbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi. Moim oczom ukazali się Naruto (który stał najbliżej), a za nim Gaara, Sasuke i Ino.
-Hej - powiedziałam nieśmiało. Przy Naruto nigdy nie potrafiłam nic powiedzieć. On mnie po prostu onieśmiela. - Co was do mnie sprowadza?
-Hej Hinata - odpowiedział blondyn ślicznie się uśmiechając, odwzajemniłam się mu tym samym. - Wymyśliłem, coś na zabicie nudów, bitwę na śnieżki. No i kompletuję teraz dwie drużyny. Na razie jest nas czwórka, czyli trochę mało. Może chciałabyś się dołączyć do zabawy? - zapytał, a zrobił to takim błagalnym tonem, że nie dało się mu odmówić.
-Oczywiście - powiedziałam, a on z przypływu radości przytulił mnie, a ja przez to omal nie zemdlałam, ale starałam się byłam silna. - Tylko się ubiorę. Wejdźcie na chwilę.
Weszli do salonu i usiedli na sofie. Ja poleciałam do góry się porządnie ubrać. Ja nie mogę! Jest u mnie Naruto, muszę się jakoś ciepło i ładnie ubrać... jeśli się uda, to będę z nim w grupie - fajnie by było... rozmyślałam. Nawet nie wiedziałam kiedy się ubrałam. Zeszłam na dół po schodach. Wszyscy zauważyli, że już jestem naszykowana, więc wstali z sofy i ruszyli w stronę drzwi.
-Hinata, nie wiesz kto może chcieć pójść jeszcze z nami na bitwę? - zapytał Naruto.
-O ja wiem! - wyrwała się Ino - Może Kiba i Teamri, i Sakura?
Wszyscy przytaknęli i poszliśmy do ich domów, cała trójka się zgodziła. Wszyscy udaliśmy się na plac, gdzie było mnóstwo śniegu. Naruto jako pomysłodawca powyznaczał granice, gdzie i czyjej grupy znajduje się pole, tylko, że nie było jeszcze ustalonych grup.
-To tak może ja podzielę nas na grupy? - zaproponował Naruto, chciał mówić dalej, lecz przerwali mu Neji i Tenten, którzy także chcieli się przyłączyć do zabawy. - No to dobra. Mamy dziesięć osób, czyli w każdej drużynie będzie 5 osób. No to tak Neji, Tenten, Temari, Kiba i Sakura razem (dziwne że Naruto nie chciał być z Sakurą - do powiedź autorki). A w drugiej grupie będą pozostali, czyli Gaara, Ino, Sasuke, Hinata i ja.
Prawie wszyscy skinęli głowami, co miało oznaczać, że się zgadzają. Tylko Kibie coś nie pasowało, ale się tym nie przejmowałam. Bardziej zastanawiało mnie to z kim jest Hanabi, skoro Neji jest tutaj. Od razu udałam się do kuzyna, aby uzyskać odpowiedź. Okazało się, że Hanabi bardzo przypadł do gustu Shikamaru, który obiecał, że się zaopiekuje młodą. Dziwne, że nie miał nic przeciwko, ale spoko mi to nie przeszkadza... wróciłam do swojej grupy i zbudowaliśmy dość dużą fortecę, która wszystkich nas ochroni xD w końcu zaczęła się bitwa. Kiba, który widocznie był zły na Naruto zbudował ogromną kulę ze śniegu i chciał nią w niego trafić, przynajmniej w niego celował. Lecz zaczął wiać wiatr i gigantyczna śniegowa kula leciała prosto na mnie. Stanęłam jak sparaliżowana - nie wiedziałam co robić. Gdy pocisk był już nie daleko, ktoś mnie złapał i poleciał razem ze mną na ziemię (a dokładniej w śnieg). Obróciłam się, żeby zobaczyć kto uratował mnie przed kulą - był to Naruto. Był tak blisko, można powiedzieć, że na mnie leżał. Przez chwilę widziałam jeszcze jego twarz i nagle zrobiło się ciemno...
-Hej - powiedziałam nieśmiało. Przy Naruto nigdy nie potrafiłam nic powiedzieć. On mnie po prostu onieśmiela. - Co was do mnie sprowadza?
-Hej Hinata - odpowiedział blondyn ślicznie się uśmiechając, odwzajemniłam się mu tym samym. - Wymyśliłem, coś na zabicie nudów, bitwę na śnieżki. No i kompletuję teraz dwie drużyny. Na razie jest nas czwórka, czyli trochę mało. Może chciałabyś się dołączyć do zabawy? - zapytał, a zrobił to takim błagalnym tonem, że nie dało się mu odmówić.
-Oczywiście - powiedziałam, a on z przypływu radości przytulił mnie, a ja przez to omal nie zemdlałam, ale starałam się byłam silna. - Tylko się ubiorę. Wejdźcie na chwilę.
Weszli do salonu i usiedli na sofie. Ja poleciałam do góry się porządnie ubrać. Ja nie mogę! Jest u mnie Naruto, muszę się jakoś ciepło i ładnie ubrać... jeśli się uda, to będę z nim w grupie - fajnie by było... rozmyślałam. Nawet nie wiedziałam kiedy się ubrałam. Zeszłam na dół po schodach. Wszyscy zauważyli, że już jestem naszykowana, więc wstali z sofy i ruszyli w stronę drzwi.
-Hinata, nie wiesz kto może chcieć pójść jeszcze z nami na bitwę? - zapytał Naruto.
-O ja wiem! - wyrwała się Ino - Może Kiba i Teamri, i Sakura?
Wszyscy przytaknęli i poszliśmy do ich domów, cała trójka się zgodziła. Wszyscy udaliśmy się na plac, gdzie było mnóstwo śniegu. Naruto jako pomysłodawca powyznaczał granice, gdzie i czyjej grupy znajduje się pole, tylko, że nie było jeszcze ustalonych grup.
-To tak może ja podzielę nas na grupy? - zaproponował Naruto, chciał mówić dalej, lecz przerwali mu Neji i Tenten, którzy także chcieli się przyłączyć do zabawy. - No to dobra. Mamy dziesięć osób, czyli w każdej drużynie będzie 5 osób. No to tak Neji, Tenten, Temari, Kiba i Sakura razem (dziwne że Naruto nie chciał być z Sakurą - do powiedź autorki). A w drugiej grupie będą pozostali, czyli Gaara, Ino, Sasuke, Hinata i ja.
Prawie wszyscy skinęli głowami, co miało oznaczać, że się zgadzają. Tylko Kibie coś nie pasowało, ale się tym nie przejmowałam. Bardziej zastanawiało mnie to z kim jest Hanabi, skoro Neji jest tutaj. Od razu udałam się do kuzyna, aby uzyskać odpowiedź. Okazało się, że Hanabi bardzo przypadł do gustu Shikamaru, który obiecał, że się zaopiekuje młodą. Dziwne, że nie miał nic przeciwko, ale spoko mi to nie przeszkadza... wróciłam do swojej grupy i zbudowaliśmy dość dużą fortecę, która wszystkich nas ochroni xD w końcu zaczęła się bitwa. Kiba, który widocznie był zły na Naruto zbudował ogromną kulę ze śniegu i chciał nią w niego trafić, przynajmniej w niego celował. Lecz zaczął wiać wiatr i gigantyczna śniegowa kula leciała prosto na mnie. Stanęłam jak sparaliżowana - nie wiedziałam co robić. Gdy pocisk był już nie daleko, ktoś mnie złapał i poleciał razem ze mną na ziemię (a dokładniej w śnieg). Obróciłam się, żeby zobaczyć kto uratował mnie przed kulą - był to Naruto. Był tak blisko, można powiedzieć, że na mnie leżał. Przez chwilę widziałam jeszcze jego twarz i nagle zrobiło się ciemno...
Tagi:
manga
opowiadanie
Wstałam dość późno, gdyż byłam wczoraj bardzo zmęczona.Zeszłam na dół, gdzie zobaczyłam swojego kuzyna i siostrę siedzących na kanapie, śmiejących się z czegoś. Na stole w kuchni stało naszykowane dla mnie śniadanie i zjadłam je. Poszłam do łazienki, umyłam się i ubrałam w czyste ciuchy. Ale mnie boli głowa… chyba się przejdę, na pewno dobrze mi to zrobi pomyślałam i tak zrobiłam. Ubrałam kurtkę, założyłam buty i wyszłam. Miałam zamiar pójść do parku i może trochę poćwiczyć… W połowie drogi usłyszałam kogoś wołającego:
-Hinata, Hinata! Stój! - głos był mi znany, ale nie potrafiłam powiedzieć kto mnie woła.
Stanęłam i obróciłam się. Okazało się, że biegnie za mną Kiba, kolega z drużyny. Miał on na sobie jak zwykle bluzę czy mu nie jest zimno? – przecież ona jest taka cienka… zastanawiałam się.Oczywiście również jak zwykle miał przy sobie swojego słodziutkiego pieska,którego bardzo lubię.
-Siema Hinata – powiedział. – Co to, sama wybrałaś się na spacer ?
-Hej. No tak jakoś wyszło. Tobie nie jest przypadkiem za gorąco ? –zapytałam.
-Nie – odpowiedział i szeroko się uśmiechną. – Mogę pójść z tobą na ten spacer? Przynajmniej nie będziesz sama. Zresztą muszę wyjść z małym na świeże powietrze.
-Dobrze – zgodziłam się.
Szliśmy z Kibą około 2 godziny. On jest dla mnie taki miły… i w ogóle zwraca na mnie na mnie uwagę… Dziwne,większość mnie nie widzi. Tak ogólnie, to coś się na feriach pozmieniało, cud ?Może szłam i rozmyślałam.
-Hinata, dziewczyno żyjesz? – usłyszałam, to Kiba próbował się ze mną dogadać,a ja w swoim świecie xD.
-Tak, tak, zamyśliłam się – powiedziałam i uśmiechnęłam się, a on odpowiedział mi tym samym.
Kolega zaproponował, że odprowadzi mnie do domu i tak zrobił. Pożegnaliśmy sięi on poszedł do siebie. Weszłam do kuchni i popatrzyłam na zegarem – była 18:00,ciekawe kiedy ten czas tak szybko zleciał pomyślałam i stwierdziłam, że pójdę trochę poczytać. Czytałam do 20:00.Zjadłam kolację – jabłko, umyłam się i poszłam spać.
-Hinata, Hinata! Stój! - głos był mi znany, ale nie potrafiłam powiedzieć kto mnie woła.
Stanęłam i obróciłam się. Okazało się, że biegnie za mną Kiba, kolega z drużyny. Miał on na sobie jak zwykle bluzę czy mu nie jest zimno? – przecież ona jest taka cienka… zastanawiałam się.Oczywiście również jak zwykle miał przy sobie swojego słodziutkiego pieska,którego bardzo lubię.
-Siema Hinata – powiedział. – Co to, sama wybrałaś się na spacer ?
-Hej. No tak jakoś wyszło. Tobie nie jest przypadkiem za gorąco ? –zapytałam.
-Nie – odpowiedział i szeroko się uśmiechną. – Mogę pójść z tobą na ten spacer? Przynajmniej nie będziesz sama. Zresztą muszę wyjść z małym na świeże powietrze.
-Dobrze – zgodziłam się.
Szliśmy z Kibą około 2 godziny. On jest dla mnie taki miły… i w ogóle zwraca na mnie na mnie uwagę… Dziwne,większość mnie nie widzi. Tak ogólnie, to coś się na feriach pozmieniało, cud ?Może szłam i rozmyślałam.
-Hinata, dziewczyno żyjesz? – usłyszałam, to Kiba próbował się ze mną dogadać,a ja w swoim świecie xD.
-Tak, tak, zamyśliłam się – powiedziałam i uśmiechnęłam się, a on odpowiedział mi tym samym.
Kolega zaproponował, że odprowadzi mnie do domu i tak zrobił. Pożegnaliśmy sięi on poszedł do siebie. Weszłam do kuchni i popatrzyłam na zegarem – była 18:00,ciekawe kiedy ten czas tak szybko zleciał pomyślałam i stwierdziłam, że pójdę trochę poczytać. Czytałam do 20:00.Zjadłam kolację – jabłko, umyłam się i poszłam spać.
Tagi:
anime
opowiadanie
Dochodziła 15:00, a Ino dalej nie było. Ciekawe czemu się spóźnia. Ino.! Jak możesz… moi rodzice zaraz wrócą i zdziwią się, że jestem jeszcze w domu… Usłyszałam pukanie do drzwi, podbiegłam do nich i je otworzyłam, jak myślałam zobaczyłam Ino.
-To co, gotowa na mocne wrażenia? – zapytała.
-Chyba – popatrzyła na mnie – jasne – dodałam uśmiechając się.
Dobrze, że się już ubrałam, bo by na mnie czekała, myślałam sobie. Wyszłyśmy od razu ode mnie z domu. Szłyśmy kawałek nic nie mówiąc, nagle Ino zatrzymała się przed jakimiś drzwiami. Zapukała,otworzył je chłopak o lodowatym spojrzeniu. Czerwonowłosy popatrzył chwile nanas, po czym lekko się uśmiechną. Nic się nie odzywając zaprowadził nas do salonu. Tam powiedział, że mamy sobie usiąść, gdzie chcemy. Czemu Ino nic nie mówi…? dziwiłam się.
-Hej dziewczyny – wyrwał mnie z zamyśleń jakiś głos.
-Siema Sasuke – odpowiedziała mu moja koleżanka.
-Cześć, jestem Hinata Hyuga. Miło mi – przedstawiłam się.
Chłopak nic nie odpowiedział, tylko przez chwilę się na mnie popatrzył.
-Dobra, chodźcie – usłyszałam głos dochodzący zza ściany.
Wszyscy wstawili i wyszli na dwór, więc zrobiłam to samo. Ciekawe dokąd idziemy. Chyba zapytam się Ino. Postanowiłam, że jeszcze chwile wytrzymam i nie będę taka ciekawska.
-Coś się stało? – zapytał cicho i spokojnie Sasuke, który widocznie przyglądał się mojej minie, jak się zastanawiam to widać xD.
-Nic.. znaczy się dokąd idziemy ?
Chłopak staną, popatrzył się na mnie, później na Ino. Dziewczyna usłyszała moje pytanie i widząc, że obserwuje ją Sasuke trochę się zaczerwieniła, ale on tego nie zauważył.
-Nie powiedziałaś jej? - zapytał.
-Nie. To miała być niespodzianka… - tłumaczyła się dziewczyna. – Przyszłaś zemną, bo moja paczka, znaczy się Gaara, Sasuke i ja, urządzamy kulig (kulig w świecie Naruto? -dopowiedź autorki).Będą jeszcze Kankuro i Temari, rodzeństwo Gaary.
-Aha. No to, ruszajmy – powiedziałam niepewnie.
-Ok – odpowiedział Gaara.
Nic więcej nie mówiliśmy, tylko usiedliśmy na sanki i ruszyliśmy. Siedziałam pomiędzy Ino, a Sasuke. Na samym przedzie siedziała Temari, za nią Kankuro, Ino, ja i Sasuke, a na końcu Gaara. Jechaliśmy polnymi drogami. Gdy samochód (wow, to tam są samochody? – dopowiedź autorki) zaczął jechać szybciej myślałam, że spadnę, po 30 min zaliczyłam ze 3 wywrotki, ale byli lepsi ode mnie. Jak to dobrze, że Ino spadła więcej razy niż ja, bo mogliby nie chcieć, żebym była następnym z nimi na takim wypadzie. Mam nadzieję, że nie myślą o mnie jakoś dziwnie, że jestem jakaś niezręczna, czy coś. Po 2h mieliśmy, przynajmniej ja, dość.Stanęliśmy w lesie, gdzie zostało rozpalone ognisko. Piekliśmy sobie kiełbaski,śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Miałam okazję nawet bardziej poznać rodzeństwo Gaary, jego, a także Sasuke. Chciałabym mieć taką zgraną paczkę, jeździć częściej na takie wyjazdy, nie tylko siedzieć w domu…
-Hinata – powiedział ktoś, był to Gaara – wiesz… bo myśmy chcieli… abyś… - przeciągał.
-Abyś dołączyła do naszej paczki – dokończył Sasuke, zirytowanym trochę głosem.
-No wiecie, kurczę, miło mi. Ale nie jestem pewna…
-Czego? –zapytała Ino. – Świetnie się przecież razem bawimy, no proszę.
-No dobra – odpowiedziałam, w duszy bardzo się ciesząc. Chyba ktoś usłyszał moje prośby xD. Nareszcie nie będę całymi dniami przesiadywała w domu.
Było koło 18:00 i zaczęło robić się ciemno, więc postanowiliśmy wrócić, ale oczywiście jadąc na sankach J.Koło 20:00 byliśmy przed domem Gaary. Zaproponował, abyśmy jeszcze do niego weszli, Ino i Sasuke się zgodzili, a że nie chciałam sama wracać do domu postanowiłam też zostać.
Koło 23:00 :
-To my się już zbieramy z Hinatą – powiedziała Ino – co nie?
-No – odpowiedziałam.
-Ok, to ja idę z wami – dodał Sasuke i wstał z kanapy na której siedział.
Pożegnaliśmy się z Temari, Gaarą i Kankuro, podziękowaliśmy za super zabawę i wyszliśmy.Po drodze Ino rozmawiała z Sasuke, co jakiś czas chłopak coś się zapytał i mnie, ale ja byłam zajęta rozmyślaniem i nie przysłuchiwałam się rozmowie.
-To na razie – powiedziałam, gdy byliśmy przed moim domem.
Otworzyłam drzwi i po cichu udałam się do swojego pokoju. Jutro się umyję, tylko szybko wyszczotkuję zęby pomyślałam. To byłdla mnie naprawdę nie zapomniany dzień.
-To co, gotowa na mocne wrażenia? – zapytała.
-Chyba – popatrzyła na mnie – jasne – dodałam uśmiechając się.
Dobrze, że się już ubrałam, bo by na mnie czekała, myślałam sobie. Wyszłyśmy od razu ode mnie z domu. Szłyśmy kawałek nic nie mówiąc, nagle Ino zatrzymała się przed jakimiś drzwiami. Zapukała,otworzył je chłopak o lodowatym spojrzeniu. Czerwonowłosy popatrzył chwile nanas, po czym lekko się uśmiechną. Nic się nie odzywając zaprowadził nas do salonu. Tam powiedział, że mamy sobie usiąść, gdzie chcemy. Czemu Ino nic nie mówi…? dziwiłam się.
-Hej dziewczyny – wyrwał mnie z zamyśleń jakiś głos.
-Siema Sasuke – odpowiedziała mu moja koleżanka.
-Cześć, jestem Hinata Hyuga. Miło mi – przedstawiłam się.
Chłopak nic nie odpowiedział, tylko przez chwilę się na mnie popatrzył.
-Dobra, chodźcie – usłyszałam głos dochodzący zza ściany.
Wszyscy wstawili i wyszli na dwór, więc zrobiłam to samo. Ciekawe dokąd idziemy. Chyba zapytam się Ino. Postanowiłam, że jeszcze chwile wytrzymam i nie będę taka ciekawska.
-Coś się stało? – zapytał cicho i spokojnie Sasuke, który widocznie przyglądał się mojej minie, jak się zastanawiam to widać xD.
-Nic.. znaczy się dokąd idziemy ?
Chłopak staną, popatrzył się na mnie, później na Ino. Dziewczyna usłyszała moje pytanie i widząc, że obserwuje ją Sasuke trochę się zaczerwieniła, ale on tego nie zauważył.
-Nie powiedziałaś jej? - zapytał.
-Nie. To miała być niespodzianka… - tłumaczyła się dziewczyna. – Przyszłaś zemną, bo moja paczka, znaczy się Gaara, Sasuke i ja, urządzamy kulig (kulig w świecie Naruto? -dopowiedź autorki).Będą jeszcze Kankuro i Temari, rodzeństwo Gaary.
-Aha. No to, ruszajmy – powiedziałam niepewnie.
-Ok – odpowiedział Gaara.
Nic więcej nie mówiliśmy, tylko usiedliśmy na sanki i ruszyliśmy. Siedziałam pomiędzy Ino, a Sasuke. Na samym przedzie siedziała Temari, za nią Kankuro, Ino, ja i Sasuke, a na końcu Gaara. Jechaliśmy polnymi drogami. Gdy samochód (wow, to tam są samochody? – dopowiedź autorki) zaczął jechać szybciej myślałam, że spadnę, po 30 min zaliczyłam ze 3 wywrotki, ale byli lepsi ode mnie. Jak to dobrze, że Ino spadła więcej razy niż ja, bo mogliby nie chcieć, żebym była następnym z nimi na takim wypadzie. Mam nadzieję, że nie myślą o mnie jakoś dziwnie, że jestem jakaś niezręczna, czy coś. Po 2h mieliśmy, przynajmniej ja, dość.Stanęliśmy w lesie, gdzie zostało rozpalone ognisko. Piekliśmy sobie kiełbaski,śmialiśmy się, rozmawialiśmy. Miałam okazję nawet bardziej poznać rodzeństwo Gaary, jego, a także Sasuke. Chciałabym mieć taką zgraną paczkę, jeździć częściej na takie wyjazdy, nie tylko siedzieć w domu…
-Hinata – powiedział ktoś, był to Gaara – wiesz… bo myśmy chcieli… abyś… - przeciągał.
-Abyś dołączyła do naszej paczki – dokończył Sasuke, zirytowanym trochę głosem.
-No wiecie, kurczę, miło mi. Ale nie jestem pewna…
-Czego? –zapytała Ino. – Świetnie się przecież razem bawimy, no proszę.
-No dobra – odpowiedziałam, w duszy bardzo się ciesząc. Chyba ktoś usłyszał moje prośby xD. Nareszcie nie będę całymi dniami przesiadywała w domu.
Było koło 18:00 i zaczęło robić się ciemno, więc postanowiliśmy wrócić, ale oczywiście jadąc na sankach J.Koło 20:00 byliśmy przed domem Gaary. Zaproponował, abyśmy jeszcze do niego weszli, Ino i Sasuke się zgodzili, a że nie chciałam sama wracać do domu postanowiłam też zostać.
Koło 23:00 :
-To my się już zbieramy z Hinatą – powiedziała Ino – co nie?
-No – odpowiedziałam.
-Ok, to ja idę z wami – dodał Sasuke i wstał z kanapy na której siedział.
Pożegnaliśmy się z Temari, Gaarą i Kankuro, podziękowaliśmy za super zabawę i wyszliśmy.Po drodze Ino rozmawiała z Sasuke, co jakiś czas chłopak coś się zapytał i mnie, ale ja byłam zajęta rozmyślaniem i nie przysłuchiwałam się rozmowie.
-To na razie – powiedziałam, gdy byliśmy przed moim domem.
Otworzyłam drzwi i po cichu udałam się do swojego pokoju. Jutro się umyję, tylko szybko wyszczotkuję zęby pomyślałam. To byłdla mnie naprawdę nie zapomniany dzień.
Tagi:
anime
opowiadnie
Przebudziłam się koło 9:00 lecz byłam tak zmęczona, że postanowiłam jeszcze chwilę poleżeć, wiedziałam, że nie mogę z byt długo odpoczywać, gdyż o 12:00 miałam mieć gościa. Kiedy znowu otworzyłam oczy była 10:30. Kurczę pomyślałam muszę się w końcu zwlec z tego łóżka. Ino przyjdzie za półtora godziny, a ja jeszcze nie ubrana, w ogóle nie naszykowana. Szybko zeskoczyłam z łóżka, pościeliłam je i zbiegłam po schodach na dół. Jak zwykle nikogo już nie było , rodzice poszli do pracy, a siostra pewnie jeszcze śpi. Wyjęłam dwie miski, mleko i płatki. Wsypałam płatki do miski i zalałam mlekiem. I poszłam obudzić siostrę. Pewnie znowu będzie kłopot, żeby wstała pomyślałam.
-Wstawaj śpiochu - zaczęłam, lecz ona nie reagowała. – No proszę cię.
-Jeszcze chwila – usłyszałam odpowiedź.
-Mamy mieć gości za… - popatrzyłam na zegarek o nie! Już 11. - … za godzinę.
-Dobra, dobra. Wstaję.
-Okey, czekam na dole. Płatki już są.
Zostawiłam siostrę w pokoju i zeszłam na dół. Zjadłam miskę płatków i gdy skończyłam przyszła w końcu Hanabi, już ubrana. Mam nadzieję, że zgodzi się zmyć talerze po śniadaniu...
-Zrobisz coś dla mnie? – zapytałam. – Zrób porządek po śniadaniu, ok?
-No dobra – odpowiedziała, co mnie bardzo zdziwiło.
Pobiegłam na górę. Umyłam zęby, ubrałam się i pościeliłam łóżko, gdy Hanabi zawołała:
-Hinata! Ktoś do ciebie.
-Już idę. Hanabi, wpuść Ino do środka.
Mała wpuściła gościa do środka i usadziła na kanapie.
-Hej Ino, fajnie, że jesteś punktualnie J - zaczęłam rozmowę.
-Siema, tak szczerze, to myślałam, że się spóźnię. Dobrze, że jednak nie umówiłyśmy się na tą 10:00, ja tylko na godzinę mogę zostać, muszę coś jeszcze załatwić – odpowiedziała.
Tak, dobrze że nie umówiłyśmy się wcześniej pomyślałam.
-Ok, chodź do góry – zaproponowałam.
Ino się zgodziła i poszłyśmy do mojego pokoju.. Na początku rozmowy czułam się nie pewnie, chociaż byłam u siebie, a Ino była moim gościem. Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, śmiałyśmy się, w ogóle było bardzo fajnie. Myślałam, że ona nie jest taka fajna, wesoła. Zawsze mi się wydawało, że jest strasznie zadumana w sobie. Zamyśliłam się, jak tylko na chwilę przestałyśmy gadać, lecz z tych przemyśleń wyrwał mnie jej krzyk.
-Co się stało? – spytałam zaskoczona reakcją koleżanki.
-Już 14, miałam być tylko do 13 – odpowiedziała Ino, szczerze się martwiąca. – Dobra, to ja lecę.
Odprowadziłam Ino do drzwi. Kiedy miała już wyjść powiedziała coś na temat jutrzejszego dnia. Chyba, że mam być naszykowana na 15:00, czyli, że mam się ciepło ubrać i czekać, aż ona po mnie przyjdzie. A także mam uprzedzić rodziców, że mogę późno wrócić.
Poszłam do swojego pokoju, usiadłam na łóżku i rozmyślałam: co ona chce? Jest bardzo miła, ale zawsze zagadkowa… mam nadzieję, że nie wymyśliła czegoś głupiego, wiem, że z tego słynie xD. Dowiem się jutro… ale naprawdę ciekawa jestem, po co mam się ubrać ciepło… nagle usłyszałam jak otwierają się drzwi do domu pewnie rodzice przyszli, ale nie – jest za wcześnie, dopiero 14:15.
-Hej, jest tu kto? – usłyszałam głos dobiegający z dołu to Neji, w końcu przyszedł – Hanabi będzie w niebo wzięta. Kuzyn posiedział u nas trochę, wyszedł przed 20. Oczywiście rodzice zdążyli wrócić z pracy. Powiedziałam im, że jutro o 15:00 wychodzę i że wrócę późno. Nie mieli oni nic przeciwko, gdyż stwierdzili, że jestem wystarczająco duża na takie spotkania z przyjaciółmi. Poprosili tylko Neji’ego zanim wyszedł, czy mógłby popilnować Hanabi, oczywiście się zgodził. Jutro czeka mnie zapewne nie zapomniany wieczór pomyślałam kładąc się spać.
-Wstawaj śpiochu - zaczęłam, lecz ona nie reagowała. – No proszę cię.
-Jeszcze chwila – usłyszałam odpowiedź.
-Mamy mieć gości za… - popatrzyłam na zegarek o nie! Już 11. - … za godzinę.
-Dobra, dobra. Wstaję.
-Okey, czekam na dole. Płatki już są.
Zostawiłam siostrę w pokoju i zeszłam na dół. Zjadłam miskę płatków i gdy skończyłam przyszła w końcu Hanabi, już ubrana. Mam nadzieję, że zgodzi się zmyć talerze po śniadaniu...
-Zrobisz coś dla mnie? – zapytałam. – Zrób porządek po śniadaniu, ok?
-No dobra – odpowiedziała, co mnie bardzo zdziwiło.
Pobiegłam na górę. Umyłam zęby, ubrałam się i pościeliłam łóżko, gdy Hanabi zawołała:
-Hinata! Ktoś do ciebie.
-Już idę. Hanabi, wpuść Ino do środka.
Mała wpuściła gościa do środka i usadziła na kanapie.
-Hej Ino, fajnie, że jesteś punktualnie J - zaczęłam rozmowę.
-Siema, tak szczerze, to myślałam, że się spóźnię. Dobrze, że jednak nie umówiłyśmy się na tą 10:00, ja tylko na godzinę mogę zostać, muszę coś jeszcze załatwić – odpowiedziała.
Tak, dobrze że nie umówiłyśmy się wcześniej pomyślałam.
-Ok, chodź do góry – zaproponowałam.
Ino się zgodziła i poszłyśmy do mojego pokoju.. Na początku rozmowy czułam się nie pewnie, chociaż byłam u siebie, a Ino była moim gościem. Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, śmiałyśmy się, w ogóle było bardzo fajnie. Myślałam, że ona nie jest taka fajna, wesoła. Zawsze mi się wydawało, że jest strasznie zadumana w sobie. Zamyśliłam się, jak tylko na chwilę przestałyśmy gadać, lecz z tych przemyśleń wyrwał mnie jej krzyk.
-Co się stało? – spytałam zaskoczona reakcją koleżanki.
-Już 14, miałam być tylko do 13 – odpowiedziała Ino, szczerze się martwiąca. – Dobra, to ja lecę.
Odprowadziłam Ino do drzwi. Kiedy miała już wyjść powiedziała coś na temat jutrzejszego dnia. Chyba, że mam być naszykowana na 15:00, czyli, że mam się ciepło ubrać i czekać, aż ona po mnie przyjdzie. A także mam uprzedzić rodziców, że mogę późno wrócić.
Poszłam do swojego pokoju, usiadłam na łóżku i rozmyślałam: co ona chce? Jest bardzo miła, ale zawsze zagadkowa… mam nadzieję, że nie wymyśliła czegoś głupiego, wiem, że z tego słynie xD. Dowiem się jutro… ale naprawdę ciekawa jestem, po co mam się ubrać ciepło… nagle usłyszałam jak otwierają się drzwi do domu pewnie rodzice przyszli, ale nie – jest za wcześnie, dopiero 14:15.
-Hej, jest tu kto? – usłyszałam głos dobiegający z dołu to Neji, w końcu przyszedł – Hanabi będzie w niebo wzięta. Kuzyn posiedział u nas trochę, wyszedł przed 20. Oczywiście rodzice zdążyli wrócić z pracy. Powiedziałam im, że jutro o 15:00 wychodzę i że wrócę późno. Nie mieli oni nic przeciwko, gdyż stwierdzili, że jestem wystarczająco duża na takie spotkania z przyjaciółmi. Poprosili tylko Neji’ego zanim wyszedł, czy mógłby popilnować Hanabi, oczywiście się zgodził. Jutro czeka mnie zapewne nie zapomniany wieczór pomyślałam kładąc się spać.
Tagi:
anime opowiadanie
Nowa szkoła, nowi znajomi, nowi nauczyciele. Tak dużo nowości. Do tego jeszcze podzielili nas na 3-osobowe grupy. Trafiłam do niej z Kibą, który ma przecudnego pieska, i Shino. Chciałabym być z Naruto, ale on jest w drużnie z Sasuke i Sakurą. Chociaż to może lepiej... pewnie będąc z nim w drużynie nie skupiałabym się na walce, ani nic.
W sql raczej się nie odzywam, chociaż staram się być dobra w walce :) Do szkoły chodzi czerwonowłosy włosy chłopak, o lodowatym spojrzeniu (oczywiście chodzi o Gaara'e -dopowiedź autorki). Wydaje się on trochę, nawet bardzo zamknięty w sobie, ale możliwe, że chce, aby tak o nim myślano...zobaczymy.
Wracając do domu zaczepiła mnie szczupła, wysoka dziewczyna o długich blond włosach - była to Ino.
-Hej-zaczeła rozmowę.
-Hejka-odpowiedziałam cicho.
-Co tam?
-A nic... a u ciebie?
-Też.
Zapadła cisza...
-Mam do ciebie sprawę-odezwała się w końcu dziewczyna.
-Tak?-zainteresowałam się.
-No.
-A jaką?
-Chciałbym do ciebie jutro wpaść.
Ahh. Więc o to jej chodziło.
-Okey. Ale o której i po co? - zapytałam.
-Nie wiem kiedy, a po co, to się do końca dowiesz :) - padła odpowiedź. - Może o 10:00 ?
-Nie, to troche za wcześnie - odpowiedziałam uśmiechając sie lekko.
-No fakt. To może 12:00 ?
-O. Mi pasuje.
-To dobra, jesteśmy umuwione - powiedziała radośnie dziewczyna. - To ja idę już do siebie.
-Okey. Pa
-Pa. To do jutra - dodała na odchdnym,
-Do jutra - odpowiedziałam, choć nie byłam do końca przekonana, czy na pewno chcę, aby Ino mnie jutro odwiedziła, ale już trudno, zgodziłam się.
************************************************************
Kolejne części są lepsze ^.^ -objecuję
W sql raczej się nie odzywam, chociaż staram się być dobra w walce :) Do szkoły chodzi czerwonowłosy włosy chłopak, o lodowatym spojrzeniu (oczywiście chodzi o Gaara'e -dopowiedź autorki). Wydaje się on trochę, nawet bardzo zamknięty w sobie, ale możliwe, że chce, aby tak o nim myślano...zobaczymy.
Wracając do domu zaczepiła mnie szczupła, wysoka dziewczyna o długich blond włosach - była to Ino.
-Hej-zaczeła rozmowę.
-Hejka-odpowiedziałam cicho.
-Co tam?
-A nic... a u ciebie?
-Też.
Zapadła cisza...
-Mam do ciebie sprawę-odezwała się w końcu dziewczyna.
-Tak?-zainteresowałam się.
-No.
-A jaką?
-Chciałbym do ciebie jutro wpaść.
Ahh. Więc o to jej chodziło.
-Okey. Ale o której i po co? - zapytałam.
-Nie wiem kiedy, a po co, to się do końca dowiesz :) - padła odpowiedź. - Może o 10:00 ?
-Nie, to troche za wcześnie - odpowiedziałam uśmiechając sie lekko.
-No fakt. To może 12:00 ?
-O. Mi pasuje.
-To dobra, jesteśmy umuwione - powiedziała radośnie dziewczyna. - To ja idę już do siebie.
-Okey. Pa
-Pa. To do jutra - dodała na odchdnym,
-Do jutra - odpowiedziałam, choć nie byłam do końca przekonana, czy na pewno chcę, aby Ino mnie jutro odwiedziła, ale już trudno, zgodziłam się.
************************************************************
Kolejne części są lepsze ^.^ -objecuję
Tagi:
opowiadnie
Hej.
Nie długo pojawi się opowiadanie, pisane przeze mnie oczywiście xD. Możecie je również czytać na www.hinatahyuga.blog.onet.pl
Nie długo pojawi się opowiadanie, pisane przeze mnie oczywiście xD. Możecie je również czytać na www.hinatahyuga.blog.onet.pl
Tagi:
początek : )


